Używamy Cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Dalesze korzystanie z tego serwisu oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Dowiedz się więcej o naszej polityce prywatności

Zamknij

21 - 30/06/2019

Plany Teatru Zagłębia: Na początek "Wojna światów". Potem napięcie będzie rosnąć

Rozmowa Marty Odziomek z Anetą Groszyńską

– Zapraszamy nowych twórców, wdrażamy program edukacyjny. Powołujemy też hasło, które będzie towarzyszyło nam przez cały sezon. Będzie nosiło tytuł „Bliskie spotkania”. Przywołując tytuł filmu Stevena Spielberga, chcemy wspólnie z widzami zastanowić się, czego i dlaczego się boimy – mówi Aneta Groszyńska, kierowniczka artystyczna Teatru Zagłębia w Sosnowcu.

Marta Odziomek: Objęła pani funkcję kierownika artystycznego w połowie stycznia. Proszę przypomnieć, co przez tę drugą część sezonu proponowała pani sympatykom Teatru Zagłębia?
Aneta Groszyńska: Ten czas poświęciłam głównie na rozpoznanie terenu. Żeby móc trafnie diagnozować i opisywać najbliższą rzeczywistość, należy ją najpierw bliżej poznać. Jest dla mnie niezwykle istotne, aby zrozumieć lokalne problemy i potrzeby mieszkańców, bo to dla nich pracujemy i tworzymy to miejsce. Ważne jest też to, by nasi widzowie rozwijali się razem z nami, by mogli brać czynny udział w życiu teatru. Do tego potrzebne są wspólny język i narzędzia, a naszym zadaniem jest dostarczenie ich widzowi.

W związku z tym zainicjowałam w zeszłym sezonie cykl „Teatr jest spotkaniem”. Podczas debat widzowie mają okazję poznać twórców spektakli oraz rozwinąć zagadnienia i problemy poruszane w przygotowywanych przez nich spektaklach. W zależności od tematu spotkania zapraszamy ekspertów z różnych dziedzin: prawników, literaturoznawców, teatrologów, pisarzy.

Do tej pory odbyły się trzy takie spotkania. Szczególnie interesujące było ostatnie, czerwcowe, w formule „long table”. Jest to format mało jeszcze znany w Polsce, polegający na swobodnej dyskusji, bez udziału ekspertów, podczas której każdy może zabrać głos i otwarcie dyskutować. My rozmawialiśmy z widzami o dotychczasowych spektaklach oraz o tym, jaką rolę według mieszkańców Sosnowca może i powinien dziś spełniać teatr.

Oddaliśmy głos naszym widzom. W dyskusji publiczność wiodła prym, mówiła o swoich oczekiwaniach wobec sosnowieckiej sceny, zapisywała na długim białym obrusie swoje marzenia, krytyczne uwagi i pomysły. To spotkanie uświadomiło mi, że wciąż jeszcze nie mamy wspólnego języka z naszymi widzami, że czeka nas wiele pracy, by go ukształtować. Tak aby wprowadzając nowości do repertuaru teatru, nie stracić kontaktu ze stałymi widzami.

(...)

Wracając do tematu rozumienia współczesnego tematu przez mniej wyrobionych widzów, jaki ma pani na to pomysł?
– Przy okazji kolejnych premier zaproponujemy widzom rozbudowany program złożony z warsztatów, debat i spotkań z twórcami. Każdy z zaproszonych przez nas reżyserów będzie miał okazję spotkać się z publicznością, aby w kreatywny sposób zaprosić ją na swoją premierę. Od tego roku z Teatrem Zagłębia współpracuje Katarzyna Niedurny, która w porozumieniu z twórcami przygotowuje program edukacyjny wokół każdej premiery, przeznaczony dla uczniów i nauczycieli. Poprzez rozbudowaną formę warsztatów i spotkań pragniemy dać widzom narzędzia do rozumienia różnych form i języków współczesnego teatru, których nie mieli jeszcze okazji oglądać na sosnowieckiej scenie.

Nie realizowała pani wcześniej spektakli w Sosnowcu. Dlaczego postanowiła pani związać się z tą sceną?
– Do współpracy zaprosił mnie dyrektor Zbigniew Leraczyk. Myślę, że oboje z dyrektorem mamy podobną wizję teatru. Zależy nam na jego misyjności, na tym, by być jak najbliżej bieżących problemów, by dalej rozwijać potencjał, jaki ma Teatr Zagłębia. Muszę przyznać, że jest tu naprawdę świetny zespół aktorski, atmosfera sprzyjająca twórczej pracy, ludzie gotowi na nowe wyzwania i oddani pracy. To wbrew pozorom nie zdarza się tak często. To skarb, który należy docenić, pielęgnować i twórczo wykorzystać.

(...)

Czy nie ma pani ochoty na wyreżyserowanie spektaklu w swoim teatrze?
– Będę mogła pod koniec sezonu spotkać się z zespołem również w roli reżysera. Zrealizuję „Mesjaszy” Györgya Spiró. Spektakl będzie miał premierę na festiwalu Malta w Poznaniu. Teatr Zagłębia będzie koproducentem tego przedstawienia, które potem na stałe wejdzie do repertuaru teatru.

Chce pani zmieniać czy kontynuować linię programową zapoczątkowaną przez Dorotę Ignatjew i Zbigniewa Leraczyka?
– Naturalne jest, że będzie to nowe otwarcie. Zapraszamy nowych twórców, wdrażamy szeroko rozbudowany program edukacyjny. Po raz pierwszy powołujemy też hasło, które będzie towarzyszyło nam przez cały sezon. Będzie nosiło tytuł „Bliskie spotkania”. Przywołując znany wszystkim tytuł filmu Stevena Spielberga, chcemy wspólnie z widzami zastanowić się, czego i dlaczego się boimy.

Obcy dziś przybiera postać uchodźcy, człowieka o odmiennych poglądach, a lęk przed nieznanym jest kluczowym narzędziem manipulacji społecznościami. Dlatego będziemy starali się poprzez swoją pracę przełamywać towarzyszące nam na co dzień stereotypy – również te dotyczące naszej instytucji. Chcemy pokazać mieszkańcom inny wymiar teatru, stworzyć tu pełnowymiarowe centrum kultury. To ma być miejsce spotkań, dyskusji, warsztatów, a przede wszystkim zdobywania wiedzy i umiejętności czytania rzeczywistości przez teatr. Teatr ma pomagać w jej rozumieniu, pielęgnować twórcze i krytyczne myślenie o świecie. To jest nasza misja na nadchodzący sezon. Zatem spotkajmy się bliżej! Zapraszamy.

Całą rozmowę można przeczytać na stronie Gazety Wyborczej.