Używamy Cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Dalesze korzystanie z tego serwisu oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Dowiedz się więcej o naszej polityce prywatności

Zamknij
Galeria

Na okładce wywiadu rzeki z Krzysztofem Wodiczką zamieszczono zdjęcie wehikułu dla bezdomnych na tle pozłacanej bramy wejściowej do Trump Tower w Nowym Jorku. Trudno o bardziej profetyczny gest, biorąc pod uwagę, że okładka zaprojektowana została co najmniej pół roku przed wyborami prezydenckimi w USA. Fotografia ta jest niezwykle interesująca nie tylko z tego powodu. Jak w soczewce bowiem skupia ona najważniejsze idee sztuki Wodiczki, która opiera się na napięciu pomiędzy nierównościami społecznymi, przestrzenią publiczna i designem. Tłem zdjęcia jest będąca uosobieniem władzy i wielkich pieniędzy, wypełniająca całą przestrzeń szklana Trump Tower. W tak zdefiniowanej przestrzeni publicznej poruszają się jak na scenie aktorzy: obojętna na wszystko, idąca w swoją stronę przedstawicielka klasy średniej, wkraczający w centrum kadru, pchający wózek bezdomny i idący kilka kroków z tyłu obserwator. Na wszystko to spogląda zza szyby wyprężony na baczność ciemnoskóry portier, o którym wiemy, że mógłby równie dobrze być po drugiej stronie bramy i pchać wózek razem z bezdomnym.

Rozmowy z Wodiczką nagrane zostały w ciągu ostatnich trzech lat podczas częstych pobytów artysty w Warszawie. Przeprowadził je Adam Ostolski, socjolog, członek partii Zielonych, tłumacz tekstów Giorgia Agambena, Juliena Bendy, Seyli Benhabib, Judith Butler i Donny Haraway. Z artystą łączy go zainteresowanie badawcze zjawiskiem traumy i pamięci publicznej. Jest to więc rozmowa zaangażowanego społecznie artysty z zaangażowanym społecznie naukowcem i humanistą. W tej relacji zwyczajowe role pomiędzy przedstawicielami nauki i kultury odmieniają się, bowiem to nie naukowiec udziela odpowiedzi artyście, lecz artysta poprzez swoje doświadczenie praktyczne staje się ekspertem, który proponuje konkretne rozwiązania omawianych kwestii. Wodiczko jest w chwili obecnej jednym z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych na świecie polskich artystów. Jest autorem wielu bardzo znanych realizacji, między innymi projekcji w Hiroshimie (1999) czy słynnej projekcji na ambasadzie RPA w Londynie (1985). W 1995 roku reprezentował Polskę na Biennale w Wenecji. Wykładał na MIT, a obecnie jest pracownikiem Harvard Graduate School of Design w Stanach Zjednoczonych. Jednym z najnowszych projektów Wodiczki jest utopijna koncepcja Instytutu Zapobiegania Wojnom i Rozbrajania Kultury zaprojektowana dla Łuku Tryumfalnego w Paryżu oraz dla placu Piłsudskiego w Warszawie. Ten ostatni, zaprojektowany wraz z Jarosławem Kozakiewiczem, prezentowany jest obecnie w Zachęcie.

Wodiczko to niezwykle interesujący przykładem kosmopolity, który jest patriotą. Nie wiem, czy jakikolwiek inny współczesny artysta w Polsce tak chętnie przywoływałby postaci Mickiewicza i Kościuszki jako aktualne wzory do przemyślenia i naśladowania w kontekście kreowania pozytywnych wizji dla Europy i świata. Niezwykle ważną postacią przywoływaną w tej książce jest Józef Rotblat, całkowicie w Polsce zapomniany fizyk, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, który w 1995 roku razem z ruchem Pugwash otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Rotbalt, jako jedyny uczestnik projektu Manhattan, w 1944 roku wycofał się z badań nad konstrukcją bomby atomowej, przewidując przyszłe zagrożenie, które jej istnienie będzie powodowało. Dał w ten sposób przykład cywilnej odwagi i odpowiedzialności.

„Socjoestetyka”
– rozmowa Adama Ostolskiego z Krzysztofem Wodiczką
tekst: Marek Wasilewski
30 listopada 2016
 

Cały artykuł można przeczytać na stronie Czasu Kultury.