Używamy Cookies w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Dalesze korzystanie z tego serwisu oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Dowiedz się więcej o naszej polityce prywatności

Zamknij

Wirus będzie przyszłorocznym idiomem Malty? Nie śmiej się, poważnie pytam!
– Nie, nie będzie. A to dlatego, że zupełnie zmieniliśmy naszą formułę. Już w tym roku nie ma idiomu, nie będziemy ich dalej realizowali. Mamy pomysł na inną tematyzację festiwalu, bo to jest coś, co wydaje mi się ważne dla takiego projektu jak Malta, który stawia pytania, wskazuje na istotne tematy, wydarzenia, sytuacje, które mogą nam zagrażać, albo ważne aspekty w sztuce. I to chcemy kontynuować.

Rozbawiło Cię moje pytanie, ale w kontekście tego, co mówisz, ten temat znakomicie się wpisuje w idee festiwalu.
Wirus na pewno jest czynnikiem, który zmienił świat. To w dzisiejszych czasach chyba najbardziej demokratyczny twór, bo nikogo nie oszczędza i wszystkich traktuje równo. Ma też wpływ na to, jak będzie wyglądała tegoroczna Malta i życie po zarazie. Ale planowanie dzisiaj tego, co ma się wydarzyć za rok, mija się z celem. Dzisiaj jesteśmy, jak mówi Dukaj, w cyfrowej pustelni. Wirus nas wszystkich wciągnął i musimy w tym siedzieć. Często myślę o idiomie z 2015 roku i neonie jego kuratora Tima Etchellsa: The future will be confusing. Ja to tłumaczę na swój użytek, nie do końca poprawienie: Przyszłość będzie ambarasująca. No i jest ambarasująca.

Jak będzie wyglądała tegoroczna Malta?
– Nie wiem. Malta jest letnim festiwalem, który od 30 lat zaprasza ludzi z całego świata, zespoły i publiczność, ale większość zawsze stanowili i stanowią ludzie stąd. Jeżeli w tym roku publiczność nie będzie mogła przyjść do nas, to my wyjdziemy do publiczności. Jakieś rzeczy będziemy na pewno robili w sieci, np. spotkania i rozmowy na żywo prowadzone w naszej siedzibie lub na tarasie Arkadii i transmitowane. Pracujemy na dużym projektem archiwum multimedialnego Malty i wierzę, że to będzie wydarzenie, które rozpocznie swój byt w sieci w tym roku, ale będzie trwało i się rozwijało, dokumentując w atrakcyjnej i żywiołowej formie tych 30 lat, które mamy za sobą i kolejne edycje, które będą się pojawiały. Mamy też pomysły na wyjście do poznaniaków z żywym teatrem, ale to trudny temat.

Ten żywy teatr jak może teraz wyglądać?
– Będziemy chcieli docierać do widzów mobilnie, oczywiście zgodnie ze wszystkimi obostrzeniami, które zaraza (wolę to słowo niż pandemia, bo ono moim zdaniem bardziej wyraża nasze negatywne emocje wobec tego zjawiska) wprowadziła w nasze życie i wywróciła do góry nogami. Ale mam nadzieję, że nas nie pokona. Różne odsłony Malty będą dostępne w możliwie najbardziej realnej sytuacji.

Czego na pewno nie będzie?
– Nie będzie Generatora na pl. Wolności, bo tego nikt nam nie pozwoli zrobić, ani my nie chcemy ryzykować stwarzania jakichkolwiek zagrożeń. Nie będzie wielkiego widowiska plenerowego na otwarcie, które planowaliśmy z Generik Vapeur. 2 albo 3 marca mieliśmy wizytę artystów z tego zespołu. Wyznaczyli trasę parady. Jeszcze wtedy wydawało nam się, że to jest realne, wirus nadchodzi, ale to minie. Wszyscy byliśmy przekonani, że Malta odbędzie się w zaplanowanym terminie 19–28 czerwca! Kiedy wirus uderzył w nas lockdownem i zatrzymaniem świata, wszystko się zmieniło. Wierzę głęboko, że Generik Vapeur zobaczymy za rok, na otwarciu kolejnej edycji festiwalu. Nie będzie też niestety innych zespołów z zagranicy, ponieważ one po prostu nie mogą do nas przyjechać. Jest jeszcze kilka projektów jubileuszowo-urodzinowych, których nie obejrzymy w tym roku, bo one się muszą odbyć w przestrzeni otwartej.

Myślałeś o przełożeniu niektórych wydarzeń na inny termin?
Już nad tym pracujemy. Jesienią, być może w październiku lub listopadzie, kiedy, mam nadzieję, otwarte zostaną sale koncertowe i teatralne, będziemy chcieli pokazać trzy projekty w przestrzeniach zamkniętych, które i tak, z jednym wyjątkiem, miały się w takich miejscach odbywać. Wierzę, że uda się pokazać najnowszy spektakl zespołu Needcompany All the good i dwa projekty muzyczne, a w jakimś sensie także teatralne. Pierwszy nazywa się Projekt Krynicki. Zamówiliśmy u trzech polskich kompozytorów: Pawła Mykietyna, Pawła Szymańskiego i Aleksandra Nowaka trzy utwory do tekstów Ryszarda Krynickiego. Partytury są gotowe. To będzie koncert z udziałem Sinfonii Varsovii pod dyrekcją Bassema Akikiego. Trzeci projekt to koncert jubileuszowy, który przygotowujemy z Jazz Bandem Młynarski Masecki – muzyczna podróż przez te 30 lat festiwalu Malta. Wtedy też wręczymy nasze nagrody, które wręczamy co 5 lat osobom, które miały ważny wkład w to, co się w tym czasie na Malcie działo. Ten koncert miał się odbyć na Teatralce, ale prawdopodobnie odbędzie się w jednej z sal koncertowych Poznania, jeszcze nie wiem, w której. Chcielibyśmy te trzy wydarzenia zgrupować wczesną jesienią, to by była taka festiwalowa kulminacja. Latem natomiast co dwa tygodnie planujemy wydarzenia, które będą rodzajem działań teatralnych, działań w sieci, ale także działań artystycznych, które przygotowujemy w ramach Generatora Malta. To będą bardzo długie urodziny. Zaczną się teraz w sposób skromny, a będą pewnie trwały do przyszłego roku.

Taka krocząca Malta, artystyczny pochód w czasie.
Takiej Malty jeszcze nie było. To będzie dla nas, i dla widzów na pewno także, nowe doświadczenie i będziemy się tej kroczącej Malcie uważnie przyglądali. Najbardziej mnie wkurza w tej całej sytuacji, że dzisiaj niczego nie możemy zaplanować.

Nikt nie może, nie jesteś wyjątkiem.
– Ale ja jestem człowiekiem, które zawsze ma plan na ileś lat do przodu! Przygotowuję to metodycznie, tego wymaga moja praca i taki mam charakter. Mam już pomysł na kolejne edycje festiwalu, do 2023 roku. Artysta, z którym jesteśmy umówieni na intensywną współpracę w przyszłym roku, potwierdził nam to, ale co będzie i jak będzie, nie wiemy, musimy się ze wszystkim wstrzymać. Mam nadzieję, że za rok spotkamy się nad jeziorem Malta. Poza tym będziemy się starali robić wiele rzeczy, które będą nas integrowały. Chcę przygotować dla poznaniaków maltańskie przyjęcie urodzinowe. Miało być w tym roku, ale zrobię je w przyszłym. Publiczność maltańska i Malta na to zasługują. Trzeba zjeść tort, kiedy są urodziny, prawda?

Rozmowa ukazała się w czerwcowym wydaniu IKS.